Bohater jest prostolinijny, niczym nadzwyczajnym się nie wyróżnia. Jest także niezdecydowany oraz zapominalski. Do wielu spraw nie pochodzi w sposób konsekwentny. Nie nadaje się do roli przywódcy, jest w pełni podporządkowany Gospodyni. Żona podejmuje za niego prawie każdą decyzję, a bez niej mężczyzna czuje się niepewnie.
Wszystko jest na mojej głowie. Wszystko! Gotowanie, pranie, sprzątanie i opieka nad dzieckiem. Mąż nie dość, że ma dwie lewe ręce, kompletnie nie potrafi zająć się naszym maluchem. Są dni, kiedy padam na twarz. Czasami zastanawiam się, czy jestem żoną i matką, czy pełnoetatową opiekunką i sprzątaczką. Nie jestem naiwna. Doskonale wiem, że przy małym dziecku (nasze ma zaledwie pięć lat) jest mnóstwo roboty i na jakiś czas wszystko schodzi na dalszy plan. Pisałam się na to. Nie narzekałabym, gdybym miała w domu jakąkolwiek pomoc. Bo na brak pomocy u męża nie pisałam się na pewno. Czasami zastanawiam się, z kim ja się związałam Okej, przyznaję, na początku, gdy urodziła się Antosia, mąż próbował przejąć część obowiązkowych (i tych domowych, i tych nad dzieckiem). Widziałam, że się stara, ale szybko okazało się, że ma dwie lewe ręce. Potrawy, które przygotował, nie nadawały się do jedzenia dla nas, dorosłych, a co dopiero dla małego dziecka. Zamiast sprzątać, jeszcze bardziej brudził nasze cztery kąty. A pranie? Dzięki mojemu mężowi straciłam kilka ulubionych koszul. Zapomniał, że białego nie łączy się z czarnym. Przyznaję, że to też moja wina. Przed urodzeniem dziecka sama wykonywałam wszystkie prace domowe. Nie przeszkadzało mi to (nawet to lubiłam), gdy miałam trochę wolnego czasu. Teraz, przy dziecku, nie mam go wcale. Liczyłam na pomoc męża. Nie miałam pojęcia, że matka niczego go nie nauczyła! Czasem się zastanawiam, z kim ja się w ogóle związałam. Ale nie to jest dla mnie najgorsze. Mój partner w ogóle nie ma smykałki do dzieci. Nie potrafi niczym zająć naszej Antosi. Zamiast się z nią pobawić, sadza ją przed telewizorem, a sam sięga po swoje ukochane książki. Zamiast ją czegoś nauczyć, mówi: „Zaraz przyjdzie mama, to pokaże ci jak to zrobić”. To nie jest partnerstwo. Naprawdę czuję się, jakbym miała w domu dwójkę małych dzieci. Kiedyś mocno krytykowałam męża Muszę się jeszcze do czegoś przyznać. Tuż po tym, jak urodziłam Antosię, nie do końca radziłam sobie w nowej sytuacji. Nie byłam z tym u żadnego lekarza, więc nie wiem, co mi dolegało, ale (z tego co wyczytałam na różnych forach internetowych) mogłam mieć depresję poporodową. Miewałam dni, kiedy zupełnie nic mi się nie chciało (najchętniej w ogóle nie wychodziłabym z łóżka, ale jakoś się do tego zmuszałam). Czasami nie potrafiłam sobie też poradzić z własną złością. Wylewałam wtedy frustracje na mojego partnera. Krytykowałam każdy jego ruch. Nic mi się nie podobało. Byłam dla niego naprawdę okropna, aż dziw, że ze mną wytrzymał. Ten stan minął, ale boję się, że przez to, co się stało, mój mąż wycofuje się teraz z naszego życia. Już sama nie wiem, czy do niczego się nie nadaje, czy po prostu stresuje go moja obecność i dlatego sobie z niczym nie radzi. Tak czy inaczej, zostałam z tym wszystkim sama. Basia Zobacz też: „Zrozumiałam, że Maciek już nie chce próbować. Ma bezpłodną żonę, tyle w temacie” Urodziłam dziecko z in vitro. A teraz żałuję i nienawidzę za to siebie „Nie twierdzę, że ideały nie istnieją, jednak ja srodze się na mojej teściowej zawiodłam”
Dlaczego za męża nie chce mnie Majka Choć chciała mnie Jolka, a także Bajka Chciało mnie też ze sto innych pań A tutaj nagle różnica zdań Ech, te kobiety! A może po prostu innego już ma Śni o nim i listy wysyła co dnia? Prawdziwa kobieta całusy mu śle A ja chodzę wściekły, dlaczego nie mnie Dlaczego za męża nie chce mnie Majka Joanna Racewicz zapozowała w bardzo ciekawej stylizacji. Followersi zasypali ją komplementami. Trudno się nie zgodzić z tym, że wyglądała Racewicz to jedna z najważniejszych polskich dziennikarek. Przez długi czas pracowała w Telewizji Polskiej. W ostatnich latach zmieniła miejsce pracy i przeszła do Polsatu. Dziś jest jedną z twarzy Polsat News. Telewidzowie doceniają ją nie tylko za wielką wiedzę, ale również urodę. Na Instagramie śledzi ją ponad 100 tysięcy użytkowników, co jest sporym sukcesem. Piękność regularnie publikuje tam nowe piątek zapozowała w uroczej, kolorowej Racewicz w kolorowej sukni. Jak wyglądała?Na jej profilu pojawiło się zdjęcie, na którym widać ją w kolorowej sukni i z chustą na głowie. Kreację wyróżniają ciekawe zdobienia. Look ikony Polsatu uzupełniały biżuteria: bransoletki i opisie fotografii piękność nawiązała do COVID-19:Pęknego i zdrowego weekenduCoraz więcej osób dookoła mówi:„covid”.Życzenia zdrowia znów stają się sekcji komentarzy pojawiły się wyłącznie pochwały:Nowa odsłona niezwykłej kobiety… I te charyzmatyczna i piękna dziennikarka telewizyjna w Polsce. też podoba się ulubienica widzów?Joanna Racewicz o Kościele katolickimDziennikarka często publikuje w social mediach wpisy na ważne tematy społeczne. Ostatnio popełniła felieton, w którym napisała o ostatnim skandalu wokół księdza z archidiecezji białostockiej. Kapłan miał wysyłać nieprzyzwoite wiadomości do wpisie nie zabrakło mocnych słów.:Myślicie, że ten typ „nagle oszalał”?Szatan go opętał?Czy to była norma, którą jego świattolerował, bo nikt o tym nie napisał?Dobrze, że tym razem ksiądz nie zniknie w innej parafii,a sprawa nie będzie zamiecionapod dywan. O draniach trzeba mówić, pisać, krzyczeć. Uczyć pokory i żądać pokuty. Wybaczyć? Może pokażę twarzy tego na sam widok robi mi się czytać teksty autorstwa Joanny Racewicz?Joanna RacewiczJoanna Racewicz zapozowała w pięknej stylizacjiJoanna Racewicz w nowej fryzurze Wszystko wskazuje na to, że i tak się rozwiedziecie. 6. miłość. czy powinniśmy być razem czy on nadaje się na męża. On nie nadaje się do związku, jeśli robi tych 7 rzeczy. Na dłuższą metę to nie do zniesienia. Nic dobrego Cię z nim nie czeka. 4. miłość.
Nie nadaję się na męża stanu w ogóle. Beznadziejny byłby ze mnie prezydent albo premier. Kiedy nadchodzą takie wieści, jak z piątku, z Paryża, to zamiast walnąć ręką w stół i krzyknąć „Bez litości odpowiemy na tę zbrodnię, nie ugniemy się, aż wszyscy zginiecie!”, ja mam natychmiast taki odruch, że raczej siadłbym z ofiarami i płakał…
Córka błaga mnie, żebym zmieniła zdanie". "Nie pójdę na grób męża, który mnie zdradzał. Córka błaga mnie, żebym zmieniła zdanie". "Jestem po rozwodzie 4 lata i choć na początku było ciężko, bo nie mogłam pozbierać się po wiadomości, jaką sprezentował mi mąż na święta, to dziś już wiem, że dzięki jego zdradom
O widzę że z szwagierką nie tylko ja mam problem Dopóki nie byłam żoną jej brata była słodka jak miód a po naszym ślubie się jej odmieniło chyba dlatego że już w tak dużym stopniu nie może wpływać na jego decyzje Odpowiedz Ja mam szwagierke, ale mloda jest, wiec da sie wychowac :P Odpowiedz jagoda napisał(a):Moja babcia zawsze powtarzała: siostra męża - głowa węża lol hihi, dziwne, ale moja mama tak samo powtarzała zawsze lol dobrze, że mam tylko szwagra :) za to ja jestem dla niego bratową ale my się dogadujemy 8) Odpowiedz Moja babcia zawsze powtarzała: siostra męża - głowa węża lol Odpowiedz kurczaku -mylisz sie(chyba zawiodla intuicja)- raczej sie nie znamy(pewnie odetchnelas z ulga) okropna_bratowa- masz racje trzeba czerpac moc z kobiecej sily wiec ani slowa wiecej o mojej bratowej-juz raz byla awantura ze obsmarowuje nas w sieci a teraz robie to samo(publicznie szkaluje rodzine) - i koniec o siostrze (do tej pory nie dostalismy od niej prezentow ale standard to 3 miesiace po fakcie)... koniec i kropka btw francad nie ma nic wspolnego z franca wiec nie nazywaj mnie tak prosze, niestety to przerobka mojego okropnego drugiego imienia(niestety wszyscy znajomi na studiach tak mnie nazywali) Odpowiedz a czy ze szwagrem tez tak moze byc??? jak maz ma siostre i siostra ma meza, to dla mnie to szwagier, nie? lol Odpowiedz Mam 2 szwagierki z całkiem innej bajki ale na wszelki wypadek .... sza :D Odpowiedz Też mam szwagierkę a sama jestem bratową. U nas różnie to bywa, raz lepiej raz gorzej. Ale wiecie kiedy jest między nami najwiecej konfliktów? Gdy inni się wtrącają w Nasze sprawy. Tzn na siłę chcą abyśmy się kochały. No cóż ja jedna siostrę mam i niestety ale drugiej mieć nie będę. Może kiedyś. W tej chwili mimo ze jesteśmy rówieśniczkami to zupełnie inaczej patrzymy na życie. Dla niej najważniejsza jest impreza, dla mnie rodzina i szkoła. No cóż mam nadzieję, ze kiedyś ją przestaną nudzić moje problemy ;) a mnie jej. Jednego jestem pewna, jedna i druga ma sporo za uszami. Jak to napisała Awa. Moze być dobrze, tylko trzeba chcieć :) Odpowiedz Ja tam wierzę, że się dogadacie, dziewczyny :) Co sie stało, to sie nie odstanie, nie ma dwóch zdań. Ale przecież jest dziś, jest jutro, pojutrze i całe życie przed nami :) Wiem, że chcecie się dogadać i wiem, że to zrobicie :) Tego Wam z całego serca życzę. Sama jestem bratową i cenię to, że mam szwagierkę, z którą mogę ponarzekać na męża swojego osobistego, a jej brata :) Nieocenione to jest :) Odpowiedz Anirrak napisał(a):Nie mam i nie będę mieć bratowej! :taniec: :taniec: :taniec: Uffffff :D Ja tyż ;) Co za ulga :D Odpowiedz okropna_bratowa napisał(a):a jakby miło było jakby zamiast kobieta kobiecie wilkiem wgryźć się w chociażby "Biegnącą z wilkami" i nauczyć się czerpać moc z siły kobiet... zamiast wbijać sobie noże w plecy. ale to jest mozliwe. tylko trzeba chciec i przymykac oczy na wady innych. Odpowiedz hehehe, dobre i tak powstał wątek bratowe kontra szwagierki:) Szczerze mówiąc nigdy nie myślałam o sobie jako o "bratowej" ani o siostrze męża jako o "szwagierce", zawsze po imieniu się jawiła w moich myślach, no teraz jest inaczej- a jakby miło było jakby zamiast kobieta kobiecie wilkiem wgryźć się w chociażby "Biegnącą z wilkami" i nauczyć się czerpać moc z siły kobiet... zamiast wbijać sobie noże w plecy. Odpowiedz Ja też nie, ale sama nią jestem Różnie to bywało, mimo tego, że mąż ma brata :| Odpowiedz Nie mam i nie będę mieć bratowej! :taniec: :taniec: :taniec: Uffffff :D Odpowiedz Ja mam ze swoją szwagierką ten problem, że często w rozmowach z nią zapominam, że moja teściowa to jej Mama 8) I mamy totalnie różne gusta i pogląday na wszytko :) Ale jest fajnie, chyba głównie dzięki niej, bo ja bywam upierdliwa, smędząca itp ;) A poza tym Ona ukochała mojego Antka a ja czwarty dzień zachwycam się nad jej Zochą :love: Ma jedną wadę, nie chce udzielać się na Forumi ;) Odpowiedz a ja jestem boska szwagierka :lizak: , ale moze to dlatego, ze ja swoja bratowa uwielbiam :love: Odpowiedz łoj ja będe miała 3 bratowe... ech musze sie starać ;o) Odpowiedz Przecie widac to po Tobie jagoda :P Ja tam podobno fajna bratowa jestem,ale maz ma brata a nie siostre,moze gdyby mial wlasnie siostre to byloby inaczej ;) Bo powrzechnie jest wiadomo,ze spiecia sa miedzy babami - synowymi,tesciowymi,bratowymi,szwagierkami itp ... Bo baby to takie gupie som ;) Odpowiedz Wiadomo przecież, że bratowe to najgorsze zołzy 8) Ja się też zaliczam oczywiście 8) Odpowiedz Haha,no to wyszlo jakas Ty niedobra :D i sama sie przyznalas,bo moglas nie pisac,ze to o Ciebie chodzi ;) - aczkolwiek kolezanka Franca pisala,ze to sie dzialo na innym forum ;) Odpowiedz W gwoli wyjasnienia - imię i zawód nie sa prawdziwe tak jak i kilka innych detali ( np. dzieci w rodzinie, które to ja ignoruję) :) Natomiast fakt, ze w tym roku prezenty pod choinką były z opóźnieniem to zgadza się. Niemniej jednak droga franca zapomniała dodać, ze jej brat miał na poczteku grudnia planowana operację, która 2 x była przekładana a i tak przebiegła z komplikacjami i trwała o 2 h dłużej niż planowano - o czym nikt mnie nie poinformowal. Przed operacją trzeba było niestety trochę więcej czasu poswięcic na wybór lekarzy, dodatkowe badania, wybór szpitala. Jakoś nie miałam głowy do myslenia o prezentach - straszne! Odpowiedz Franca to powszechnie znana ksywa mojej szwagierki - mozliwe ze to zbieg okoliczności w co ja osobiście nie wierze. Tak jak powszechnie wiadomo, ze tylko foruma jest moim jedynym forum. Jest takze wiele niescisłości w tym co pisze Franca, ale to raczej ona. A IP nie ma tu najmniejszego znaczenia - moje obydwie szwagierki mają neostrade wiec za chiny ludowe nie dojdziesz i niczego nie ustalisz na 100%. Zdałam się na moją kobieca intuicję :) Odpowiedz Cóż, jak widać czasem imię, zawód z profilu + info o prezentach od osoby, która "zawsze chwali sie swoim perfekcjonizmem a na prezenty nie ma czasu, bo wiem ze nie wynika to z braku pieniadzy. A tak przy okazji to sama zawsze potrafi pokazac jak bardzo jest niezadowolona z prezentow od nas." - wystarczy do namierzenia ;) Odpowiedz :o A skad Ty wiesz,ze Franca to o Tobie pisala ? No chyba,ze masz "wtyki" i Ci moderatorki IP podaja ;) Odpowiedz Droga franco - to może odważ się w końcu zadzwonić do mnie by UCZCIWIE porozmawiać - no chyba ze chcesz wszystko załatwić publicznie na forum Natomiast niezmiennie zadziwia mnie ludzka skłonnośc do zagladania do czyichś portfeli Zrozum jedno - pieniędze moich rodziców nie sa moimi pieniedzmi! Odpowiedz Jestem tu nowa ale wypowiem sie bo dokladnie taki sam problem dotyczy mnie i mojej bratowej,. Z tym ze to ona obsmarowuje mnie i moja rodzinie na jednym z podobnych forow. Oczywiscie kazdy konflikt przedstawia ze swojej strony. Nie potrafi zrozumiec ze jestesmy zżyci ze soba (rodzenstwo) i z rodzicami. Krytykuje (raczej ignoruje) dzieci moje i coreczke mojej siostry, patrzy na nie wrecz z obrzydzeniem- a co one zawinily. Jakies dwa lata temu przylapalam ja na obgadywaniu mnie przez telefon (nie bylo watpliwosci o kim mowila bo wypowiedziala moje imie) a ona zamiast przeprosic jeszcze sie na mnie naskoczyla (najlepsza obrana jest atak?). Nie mam nawet nadziei na poprawe naszych stosunkow, szkoda mi tylko mamy ktora bardzo to przezywa(naprawe sie stara) i naszych dzieci ktore nie beda utrzymywac ze soba kontaktow. wiec mam nadzieje ze chociaz ten konflik "forumowy" rozwiaze sie.... trzeba sie przyznawac do bledow i za nie przepraszac ..... a to trudna sztuka Odpowiedz gonick napisał(a):Sprawa Aoi jest taka sama jak inne, tylko ze inne się nie wydały, nie zmaterializowały. Jaki z tego wniosek? Bo IMHO tylko taki, żeby ważyć słowa - zarówno w realu jak i tutaj. I pozwolę się sobie nie zgodzić z Toba - można takich sytuacji unikać. A przynajmniej się starać - każdy z nas w swoim zakresie, swoim własnym zachowaniem. A ten wątek proponowałabym zakończyć, pozwolić mu umrzeć własną śmiercią a zainteresowanym kontynuować go w we własnym gronie. Jak się skończy - ja bym nie wnikała, to wyłącznie ich sprawa. Ze swojej strony życzę dojścia do porozumienia i wybaczenia. Nawet jeśli zaufania się w pełni nie odbuduje - pozostają rodziną a uczucia do bratanicy na pewno są szczere. Odpowiedz Głupia sprawa, ktoś cos podczytał, zdenerwował się, miał prawo. Ale w zachowaniu Aoi nie widze jakos szczególnej winy. Kazda z nas pisze o chamskich szefach, złych świadkowych, rozwodach, dzieciach, czyli o osobach jak najbardziej realnych. Nie da się tego uniknać. A sztuczne byłoby forum, na którym logują się same szczęsliwe dusze. Sprawa Aoi jest taka sama jak inne, tylko ze inne się nie wydały, nie zmaterializowały. Skasujmy podobne wątki a zostaną ankiety o awatarach i przepisy na pychotkach. Odpowiedz Anirrak napisał(a): Nie sądzę żeby w tej chwili była zadowolona z tego co napisała, nie sądzę żeby nie zrozumiała, że popełniła błąd... Myśle, że zrozumiała, ze popełniła bład i napewno załuje. Tylko czego - ze się wydało czy, ze faktycznie sprawiła przykrość i publicznie obraziła bratową sugerując jaką to leniwą i okropną matką jest bratowa? Watpię, czy dojda do porozumienia. Trudno jest odzyskać tak zszargane zaufnie. Wymaga to przedewszystkim olbrzymiego nakładu dobrej woli, szczerej chęci każdej ze stron no i klasy obu pań. Ja będac w podobnej sytuacji tyle, ze mniejsze audytorium i inna sprawa ( ale też podobny senariusz - ta okropna bratowa i cudowna, skromna, kochająca, pełna dobrych , szczerych chęci szwagierka) nie wybaczyłam i nie mam na to najmniejszej chęci. Jakoś mam uraz do zakompleksionych osób, które moim kosztem pełni fałszywej skromności próbują dowartościowac siebie, swój wizerunek w swoich i innych oczach. Zawsze się o tym pamięta. Ale może okropnej_bratowej jest bliżej Matce Teresie :) Odpowiedz Anirrak dobrze mówisz! a ja mam słów kilka do Aoi i bratowej! Dziewczyny! Spotkajcie się, porozmawiajcie przez tel., wyjaśnijcie, przeproście. Bo tak mi się wydaje, że o ile Aoi powiedziała tutaj kilka słów za dużo to dalszy ciąg sprawy powinen mieć jak najbardziej realny wymiar :roll: Po co dalej upubliczniać to co mędzy Wami się dzieje?Nie pojmuję Zajrzałam na momen i nie mogłam się powstrzymać. Odpowiedz nie uważam, by moje uwagi były jak "kopanie leżącego"... ale skoro założycielka wątku ucina cd., to niniejszym zakańczam drążenie tematu. Odpowiedz naomi napisał(a): wiem, jak drażnią mnie uwagi na temat wychowania mojego dziecka ot tyle.. I rozumiem, że "kopanie leżącego" pomaga na to rozdrażnienie... Odpowiedz Anirrak napisał(a): No chyba, że ktoś ma nieodpartą potrzebę porzucania kamieniami... Tyle, że to sie może zemścić... no właśnie o to akurat chodzi, że Aoi będzie mamą i nie życzę jej, by ktoś tak "obrzucił ją kamieniami" wiem, jak drażnią mnie uwagi na temat wychowania mojego dziecka ot tyle.. Odpowiedz Dziewczyny - ale o co chodzi z tymi uwagami? O "dowalenie"? Cóz podejrzewam, że przezd Aoi wyjątkowo ciężka przeprawa, bo wyszło jak wyszło... Nie sądzę żeby w tej chwili była zadowolona z tego co napisała, nie sądzę żeby nie zrozumiała, że popełniła błąd... A skoro błędy zdarza sie niestety popełnić każdej z nas - tylko na szczęście zazwyczaj przy mniejszym audytorium - to może po prostu wystarczy życzyć i Aoi i jej bratowej żeby doszły do porozumienia i żeby spróbowały odbudować w miare poprawne relacje :) 8) No chyba, że ktoś ma nieodpartą potrzebę porzucania kamieniami... Tyle, że to sie może zemścić... Odpowiedz Aoi napisał(a):To jest teraz sprawa do rozwiązania między mną a rodziną. zgadza się lol ale czy przed napisaniem odp od bratowej to była inna sprawa Odpowiedz coz, skasowany post byl znacznie ciekawszy... :) Odpowiedz To jest teraz sprawa do rozwiązania między mną a rodziną. Nie ukrywam, że zrobiłam bardzo źle, do czego się już wcześniej przyznałam. Nie unikam odpowiedzialności. Odpowiedz Jestem tego samego zdania, każdy z nas popełnia głupstwa. To wszystko jest ludzkie, znane każdemu z nas, tylko... w drugą stronę też warto by było zajrzeć i mieć odwagę przyznać się do błędu. Dziś już spokojnie patrzę na to wszystko, nawet mnie śmieszy, że na podstawie takiej sytuacji jaką jest płacz dziecka kiedy mu się przerywa dobrą zabawę i każe wracać do domu można dojść do wniosku, że osoba u której się bawi powinna złożyć wniosek o adopcję a matka powinna zostać uznana za patologiczną:) Więc moi znajomi, u których bywam z córką i kiedy wychodzimy z płaczem ( przeważnie bawi się najlepiej z ich dziećmi kiedy już trzeba wracać) powinni złożyć takowe wnioski a ja publicznie się korzyć. Może są dzieci, które w takich sytuacjach grzecznie wychodzą, żegnają się z ciociami czy innymi dziećmi i nie ma problemu. Mojemu dziecku, niestety zdarza się nie. Ale myślę, że nie ma już co drążyć tematu, bo takich luźnych skojarzeń idąc tokiem rozumowania autorki tego wątku nasuwa mi się coraz więcej i mogę się teraz już tylko śmiać. I głęboko współczuć. Poza tym, jak to bywa przekornie w życiu- tytuł wątku nabrał swojego prawdziwego znaczenia, jakie by ono nie było. Odpowiedz Wiem, wiem...powinnismy brac odpowiedzialnosc za swe wypowiedzi ale czasami róznie jest. Ktos ma gorzsy dzień, akurat tamten ktos go wkurzy i napisze pare słów , których innym razem, by nie wypowiedział no i afera gotowa. Głupio wyszło ale wielu z nas mogło sie przytrafic. Pozdrawiam. Odpowiedz No wlaśnie zamilkła i czy się odezwie? Odpowiedz A moze poczekamy az wypowie sie Aoi? Bo cos zamilkla... Pozdrawiam, Mała Odpowiedz prawie w ogóle nie udzielam się na forum, ale pozwolę sobie napisać. Wstyd po prostu wstyd i dodam, że ''zły to ptak co swe gniazdo kala'' jeżeli ta bratowa jest oczywiście prawdziwa...... Odpowiedz przykro mi bardzo jesli rzeczywiscie tak jest. dla mnie refleksja jest taka, ze po prostu niewazne o kim piszemy czy to nasi czy inni bliscy, ważne jak piszemy. to prawda, ze to jest forum, na ktorym piszemy rozne rzeczy, w tym równiez o naszych zalach i zlosciach. takie nasze prawo. ale odpiwiedzialnosc jest taka sama za slowa mile jak i nie. trzymajcie sie. Odpowiedz Niestety muszę rozczarować kilka osób, jestem prawdziwa:) Nietrudno było znaleźć Aoi, szczerze mówiąc szukałam zdjęć jej zwierzaków żeby pokazać córce, która za nimi przepada a akurat jest chora więc siedzimy razem w domu i bawimy się w te zwierzaki. Imiona ich są bardzo charakterystyczne a wiem, że Aoi umieszcza fotki w necie. Znalazłam więc. Jednak nie tylko to czego szukałam, na początku myślałam, że to forum jest tylko dla miłośników małych podopiecznych, szkoda, że nie. Żyłabym dalej w słodkiej nieświadomości. Nie napisałam tego, żeby Was poróżnić, nie mam takich intencji wobec nikogo, napisałam dlatego, że agresywna reakcja Aoi jeszcze bardziej mnie zaskoczyła niż te kłamstwa, które tu wypisała. Założyłam, że nawiązała tu pewnie prawdziwe (choć wirtualne przyjaźnie) i że Waszych słów na temat całej sytuacji wysłucha po prostu jako słów osób obiektywnych. Może dotrze do niej, że paplając co ślina na język przyniesie można kogoś bardzo zranić i sprawić ogromną przykrość. Tym bardziej, że myślałam o niej zawsze jak o bliskiej osobie, myślałam, że się przyjaźnimy. Myślał indyk. Nic, trzeba będzie jakoś istnieć sobie dalej i muszę ochłonąć, jeszcze nie mogę uwierzyć w to wszystko. Odpowiedz ok, chodzilo mi o ogolne stwierdzenie, chodziło mi o słowo "swojej" a nie bratanicy tak jak inni pisza o swoich babciach, swoich przyjaciółkach, swoich bratowych, swoich teściowych, swoich pracodawcach ... o tą granice mi chodzi, gdzie ona przebiega? coż, każdy ponosi odpowiedzialność za swoje słowa. rzucone w twarz czy w eter czy sieć. Odpowiedz mokato napisał(a):4 miesiące to chyba nie jest szybka reakcja. Nie ważne czy prawdziwa, czy nie ale niefajnie to wszystko wygląda.. ach, ślepa krecica ze mnie - nie zwróciłam uwagi na date pierwszych postów ;) niefajna, faktycznie, ale chyba kazdemu zdarza sie chlapnąć bezmyślnie pod wplywem chwili cos czego później żałuje... ale nie wiem czy Aoi żałuje nie chcialabym oczywiście przeczytac o sobie takiego tekstu, raczej jestem zwolenniczką, iz lepiej powiedziec za mało niż za dużo... Odpowiedz 4 miesiące to chyba nie jest szybka reakcja. Nie ważne czy prawdziwa, czy nie ale niefajnie to wszystko wygląda. Pamietam jak Kinga_W(nie wiem czy dobry nick) pisala o babci, u ktorej mieszkala. Też ktos to przeczytal i wyszedl pasztet. Ja osobiście staram się nie wywlekac takich spraw. Odpowiedz No cóż, mi też się zdarzyło, że ktoś mnie obsmarował na forum i było mi cholernie przykro. "Obsmarowująca" do dziś nie wie, że czytałam jej wypowiedzi, ale wystarczy, że ja wiem i wiem co o takiej osobie myśleć... Rozumiem, że każdy może mieć ochotę na powylewanie żali, narzekanie na kogoś itp. Ale wylewanie żali czy obsmarowywanie kogoś na forum publicznym troche się różni od żalenia się przyjaciółce czy mamie. I trzeba mieć tego świadomość i brać za to pełną odpowiedzialność. Jakoś nie widzę pod postem bratowej postów Aoi. Ciekawe czemu? ;) Odpowiedz jednakowoż wydaje mi się, ze to nie jest bratowa Aoi, tylko osoba szukająca sensacji, i podsycania niezdrowej dyskusji. Cos szybka ta reakcja. Aoi sie zapewne nie chwalila jej na jakim forum wyraziła swoja opinie o niej... Przepraszam jeśli się mylę, jednak wyjątkowo nie lubię jak ktos próbuje zrobić ze mnie idiotkę i żeruje na ludzkiej naiwności, próbując kogoś zdenerwować (czyli Aoi, która akurat nie powinna sie denerwować) Aoi przedstawiła sprawe jak ona ją widzi, prawda pewnie lezy pośrodku, każdy określa swoje granice prywatności. ja osobiście boje sie napisac cos złego, o kims kto mógły później to przeczytać... Odpowiedz Aoi napisał(a):j Kinia, Kinia :D , sęk w tym, że mamusia Nadii widzi wyłącznie koniec własnego nosa. Najchętniej by chciała, aby tego dziecka na świecie nie było. Nie na rękę jej. Najchętniej to by tylko leżała i spała. Wciąż jest "chora", rozumiejąc katar, okres i chrypkę jako chorobę obłożną. Już z niej się śmieję i mówię, że "mamuśka" jest chora 4 razy w tygodniu: 1 tydzień - to 7 dni bóli bo okres się zbliża, 2 tydzień - to 7 dni cierpienia, bo ma okres, 3 tydzień - to 7 koszmarnych dni wycieńczenia po okresie, zaś 4 tydzień - pozostawiamy na katar, migrenę, ból pleców i inne choroby. Ma baaaardzo wyrozumiałego męża (ój brat). Aż za bardzo. Więc kiedy zadeklaruję chęć wzięcia do siebie dziecka, jest z tego baaardzo zadowolona. Z tego wynika, że raczej ograniczenie kontaktów nie wchodzi w grę 8) Czy to też było tylko o bratanicy napisane ? Odpowiedz a czy jak piszemy o problemach naszych babć, męzów, sąsiadek (bo o takich czytałam) - no generalnie czytałam duzo więcej - to czy są to wciąż nasze problemy (w tym sensie, ze naszej rodziny czy bliskich) i czy pisanie o nich jest już ok? gdzie jest ta granica? każdy pisze co ma na sercu, a Aoi pisała o swojej bratniacy. ale przyznaje racje, ze czasemi moze z takiego pisania wyjsc pasztet. i to chyba nie pierwszy taki przypadek (jesli w ogole to prawda). ja osobiście staram sie pisac tak, zeby wlasnie nie naruszyc dóbr osobistych innych osób. Odpowiedz Przeciez nikt nazwiskami nie rzucal, wiec nie wiadomo, o kogo chodzi. Nie przesadzajmy z ta prywatnoscia. Aoi miala problem, chciala sie nim podzielic, co zrobila. Przedstawila sprawe tak, jak ona to widzi i miala do tego prawo. A ze bratowa sie o tym dowiedziala, to juz inna kwestia. Swoja droga, dobrze poinformowana ta bratowa - wiedziala, na jakim forum pisze Aoi i pod jakim nickiem :) Pozdrawiam, Mała Odpowiedz fijona, tyle, że jest mała różnica pomiędzy pisaniem o swoich sprawach prywatnych, a pisaniem o kimś, kto o tym nie ma zielonego pojęcia i nie życzy sobie o wywlekaniu jego spraw prywatnych na forum publicznym. Jak widać bratowa się o tym dowiedziała, jest jej przykro i jak widać nie wszystko tak wyglądało jak pisała Aoi. (już nie wnikam, czy jest to prawdziwa bratowa czy nie) Odpowiedz po pierwsze: kazdy kij ma dwa konce wiec oczywiste jest, ze inaczej to widzi kazda z nich. poza tym nie wiemy czy bratowa to rzeczywiscie bratowa. z reszta mysle, ze nie nasz w tym interes. co do wypowiadania sie w sprawach prywatnych na formum to nie przesadzajcie, po to one sa, zajrzyjcie sobie do tysiaca innych watkow. fakt, ze jak ktos pisze na formum publicznym to sie musi liczyc, ze moze to odczytac kazdy, ale to juz problem kazdej z nas kiedy piszemy o naszych rodzinach, kiedy pokazujemy ich zdjecia itd Odpowiedz Dokładnie, ciekawe jak teraz Aoi spojrzy im w oczy. Czasem warto przemilczeć bo źle sie kończą takie wywlekania rodzinnych brudów. Odpowiedz Maryjka napisał(a):Mam takie samo zdanie jak Skrzacik 8) Poza tym wcale nie dziwię się mamie dziecka, która usiądzie sobie przed telewizorem i odpoczywa jak przychodzi ciocia, która chętnie zajmuje się Małą. Ciocia "w swojej doskonałości" mogłaby by też pomyśleć, że mama zajmuje się dzieckiem przez cały czas, a ciocia tylko okazyjnie, ponadto przecież jeszcze trzeba zrobić pranie, obiad i takie tam... których nie chciały zrobić durne krasnoludki I pod tym mogłabym się i ja podpisać. Oj, Aoi......za dużo słów tu padło. No i bratowa sobie troszkę poczytała. Dlatego po takich przykładach trzeba się trzy razy zastanowić, zanim się coś napisze na publicznym forum. Odpowiedz Aoi napisał(a):Co sądzicie na temat homeopatii? moja kolezanka z pracy tylko tak leczy syna w razie potrzeby. Odpowiedz Witam Nazywam się Aga i jestem tą straszną mamą niechcianego bachora, o której pisze Aoi. Chciałam tylko napisać, że opadły mi ręce kiedy to przeczytałam. Nie czuję złości, tylko ogromny żal, jest mi bardzo przykro, że zostałam w ten sposób przedstawiona. To stek kłamstw, nie wiem skąd Aoi ma taką wielką potrzebę potwierdzania swojej wartości, a czyni to pisząc źle o innych. Zawsze uważałam, że jest dobrą ciocią dla mojego dziecka i często to podkreślałam również przy niej. Czuję się okropnie, jak można pisać o matce dziecka, z którym jest się przecież blisko, że niektórzy nie powinni rodzić swoich dzieci. To straszne, jestem w szoku, tym bardziej, że uważałam Aoi za przyjazną duszę, ciepłą i miłą dziewczynę, trochę nieśmiałą ale pełną dobra dla wszystkiego co wokół. Była dla mnie zawsze przemiła, słodka, pełna uśmiechów, często nam pomagała. Płakać mi się chce kiedy to czytam, napisałam do niej jednak w odpowiedzi dostałam tylko kilka obraźliwych sms-ów, nie padło nawet głupie:przepraszam, a zrozumiałabym każdy robi głupie rzeczy w życiu, bywa różnie. Chciałam podziękować tym z Was, które jednak zachowały zdrowe podejście w stosunku do tych słów, to mnie podtrzymuje na duchu, że jednak są matki, które wiedzą jaka to ciężka praca wychowywać małego człowieczka, że czasem każdy ma prawo ponarzekać czy poprosić o pomoc. Wiem, łatwo jest poświęcić maks czasu kiedy się bierze siostrzenice pięć razy w roku a trudniej kiedy jest się z dzieckiem non stop, wiadomo, jest przecież mnóstwo dodatkowej pracy, nie uważam się jednak z tego powodu za lenia, hipochondryczkę i wyrodną, patologiczną matkę. Kocham moją córeczkę, poza tym będąc z nią w ciąży przeżyliśmy z mężem dramat bo lekarze nie dawali jej szans na życie wogóle, jest więc dla nas codziennym cudem, cieszymy się z każdego dnia jej istnienia, co nie znaczy, że nie mamy raz na jakiś czas ochoty wyjść gdzieś sami, bo nie jest to równoznaczne z brakiem miłości wobec dziecka. Ale nie zrozumie tego, kto sam nie przeżył. Czuję się strasznie z tym wszystkim czego się dowiedziałam, ja i mój mąż nie możemy jeszcze w to uwierzyć, strasznie nam przykro. To wszystko. Jeszcze raz dziękuję tym, które wyczuły i które wiedzą. Pozdrawiam. Odpowiedz Macie rację, nie powinam tak pisać o bratowej. Mimo, że... oj, mimo... Przepraszam Was. Poniosło mnie, a nie jest to miejsce, aby tak się rozpisywać. Moja bratanica powraca do zdrowia. Leczona lekami homeopatycznymi. Co sądzicie na temat homeopatii? Odpowiedz Maryjka napisał(a):których nie chciały zrobić durne krasnoludki Wcale nie takie durne niestety ;) Odpowiedz Mam takie samo zdanie jak Skrzacik 8) Poza tym wcale nie dziwię się mamie dziecka, która usiądzie sobie przed telewizorem i odpoczywa jak przychodzi ciocia, która chętnie zajmuje się Małą. Ciocia "w swojej doskonałości" mogłaby by też pomyśleć, że mama zajmuje się dzieckiem przez cały czas, a ciocia tylko okazyjnie, ponadto przecież jeszcze trzeba zrobić pranie, obiad i takie tam... których nie chciały zrobić durne krasnoludki Odpowiedz Przepraszam za przytyk co do ortografii. Poniosło mnie. Ale nadal mam mieszane uczucia co do obsmarowywwania matki dziecka na ogólnodostępnym forum. :| Ja też czasami mówię różne okropne rzeczy moejmu mężowi, czy komuś bliskiemu. Nie znaczy to, że ich nie kocham i nie nadaję się na żonę/córkę/przyjaciółkę. Odpowiedz Skrzacik napisał(a):Ale na koniec nie wyłamię się ogólnego tonu reszty wypowiedzi - jesteś cudowną ciocią, a matka jest okropną egoistką, która krzywdzi własne dziecko. Tak dobrze? 8) A mimo wszystko za ciepłe słowa dziękuję Skrzaciku. :usciski: Czekam niecierpliwie na odcinki polskiej edycji Super Niani. Może tam podpatrzę sposoby zdystansowania się i opieki nad naburmuszonym malcem. Będę się starać wprowadzać w czyn, ale nie ekperymentalnie, a ostrożnie, aby dziecka nie zrazić do siebie. I fakt faktem, muszę nabrać dystansu. Odpowiedz Skrzacik napisał(a):Proponowałbaym, żebyś przypadkiem nie uczyła bratanicy ortografii, bo w tym, to rzeczywiście możesz dziecku zaszkodzić. Ciekawi mnie jedna rzecz - jak ma się tytuł tego wątku do zawartości (czyli Twoich peanów na własną cześć)? Istnieją chyba jakieś granice krygowania się i "kokieterii". Rozpieszczaj dziecko (masz prawo, jesteś ciocią), ale powstrzymaj się od komentarzy, że matka tak naprawdę pewnie dziecka nie chce i chętnie się go pozbywa. Niesmaczne... Po pierwsze błędy ortograficzne mam wrodzone, mimo usilnego uczenia się zasad pisowni, byki walę zawsze. A sprawdzanie za każdym razem pisowni w Wordzie było już uciążliwe. Przynajmniej stawiam przecinki, ą ę ś ć i kropki. 2. peanów na własną cześć nie pieję, bo nie po to bym taki temat napisała. Było mi źle, i chciałam się wygadać. Sens w tym, że robię wszystko, aby dziecku było jak najlepiej, a i tak mam wyrzuty sumienia, bo dziecku jest źle gdy je odstawiam do domu. I o te wyrzuty tu chodziło. I o to, że się za bardzo przejmuję. 3. A o Twoje zniesmaczenie... Miałaś kiedyś wrażenie, że ktoś nie powinien urodzić dziecka? Wtedy byś zrozumiałą. Zresztą jak mi sama bratowa prosto w oczy mówi: "wiesz, ja nie chciałam mieć tego dziecka, i żadnego bachora więcej już nie chcę. A jak się zdarzy, to zrobię wszystko aby usunąć", to co byś pomyślała? Odpowiedz Proponowałbaym, żebyś przypadkiem nie uczyła bratanicy ortografii, bo w tym, to rzeczywiście możesz dziecku zaszkodzić. Ciekawi mnie jedna rzecz - jak ma się tytuł tego wątku do zawartości (czyli Twoich peanów na własną cześć)? Istnieją chyba jakieś granice krygowania się i "kokieterii". Rozpieszczaj dziecko (masz prawo, jesteś ciocią), ale powstrzymaj się od komentarzy, że matka tak naprawdę pewnie dziecka nie chce i chętnie się go pozbywa. Niesmaczne... Ale na koniec nie wyłamię się ogólnego tonu reszty wypowiedzi - jesteś cudowną ciocią, a matka jest okropną egoistką, która krzywdzi własne dziecko. Tak dobrze? 8) Odpowiedz Przeszłam przez podobną historię- starałam się być super ciocią, rozpieszczałam mego bratanka, stawałam na głowie, żeby urozmaicić mu czas (wydawało mi się, że zasługuje na coś więcej niż siedzenie przed TV- jak to robią jego rodzice). Mały nie chciał wracać do domu i tak jak ty miałam szalone wyrzuty sumienia. Po jakimś czasie usłyszałam od bratowej, że za bardzo rozpieszczam małego i jeżeli chcę się zajmować dzieckiem, to powinnam zrobić sobie swoje Od tego czasu wyluzowałam i nie wychodzę z siebie, żeby być super-ciocią. Odpowiedz Co do wracania do domu przez trakiego szkraba - mam 3,5 letniego siostrzenca i on zostaje u babc systemem tygodniowym tzn. tydzien u jednej babci, tydzien u drugiej babci, tydzien w domu. Jezeli Kuba jest u ktorejs z babc to jego rodzice codziennie po pracy przyjezdzaja do niego ale nie biora go ze soba bo nie ma sensu skoro o swicie musieliby go przywiezc spowrotem. W momencie gdy nadchodzi koniec tygodnia i jego rodzice chca go zabrac do domu to jest wielki krzyk, placz i histeria. Ale w momencie gdy jest tydzien gdy jest z rodzicami i prawie codziennie i tak odwiedza z rodzicami ktorychs dziadkow to po tych dwoch godzinkach normalnie wraca z rodzicami do domu bez placzu. Wiec nie miej wyrzutów sumienia ze jestes zla ciacia - to pewnie taki wiek i taki typ ;p Odpowiedz Aoi napisał(a):Czasem żałuję, że mieszkam tu gdzie mieszkam. Oj tam, ja za czas jakiś się wybieram w Twoje okolice, nawet na tą ulicę, gdzie Ty mieszkasz :) Odpowiedz Czasem żałuję, że mieszkam tu gdzie mieszkam. Bo jak widać, Skarb mój miałby już kolegę. A tak siedzi biedaczyna w domu, bo mamusia jest kobietą ekstrawagantką i przez to dziecko nie ma się z kim bawić na dworze, bo mamusia "nie zniży się do poziomu" posiadywania na ławce z "pospolitymi" mamami. Tylko że robi tym krzywdę własnemu dziecku. Ale jak już napisałam, widzi tylko koniec własnego nosa! Odpowiedz kiedys sie na pewno spotkamy :D te 200 km to nie koniec swiata :D Odpowiedz a niestety to i tak bywa pomysl wiec ze mała to taki dar dla ciebie, bierz z tego ile sie da dobrego, bedziesz miec wprawke przed swoim ;) a szwagierki nie zazdroszcze, szkoda dzieciaka (i brata , no, ale... ;) ) Odpowiedz xandra napisał(a):Aoi, a moze do mnie wpadniesz? ja mam taaak aktywne dziecko ze czasem juz po prostu padam na morde ;) ,całe szczescie ze umie energie spozytkowac w fajny sposob, ale niekiedy... juz nie mam siły, naprawde zaproszenie oczywiscie tez dla małej :D Xandra, pięknie dziękuję za zaproszenie :D . Tylko te 200 kilmetrów... :( . Moja kochana Nadia, to mała chłopczyca. Woli bawić się z chłopcami, niż z dziewczynkami. Więc zapewne z Twoim szkrabem świtnie by się dogadała. Jest otwartą i odważną dziewczynką. Czasem nie naprawdę zaskakuje, pozytywnie... Odpowiedz Kinia napisał(a):ale może troszkę wyluzuj, bo rodzice jeszcze Ci ograniczą kontakty ;) Oj Kinia, Kinia :D , sęk w tym, że mamusia Nadii widzi wyłącznie koniec własnego nosa. Najchętniej by chciała, aby tego dziecka na świecie nie było. Nie na rękę jej. Najchętniej to by tylko leżała i spała. Wciąż jest "chora", rozumiejąc katar, okres i chrypkę jako chorobę obłożną. Już z niej się śmieję i mówię, że "mamuśka" jest chora 4 razy w tygodniu: 1 tydzień - to 7 dni bóli bo okres się zbliża, 2 tydzień - to 7 dni cierpienia, bo ma okres, 3 tydzień - to 7 koszmarnych dni wycieńczenia po okresie, zaś 4 tydzień - pozostawiamy na katar, migrenę, ból pleców i inne choroby. Ma baaaardzo wyrozumiałego męża (ój brat). Aż za bardzo. Więc kiedy zadeklaruję chęć wzięcia do siebie dziecka, jest z tego baaardzo zadowolona. Z tego wynika, że raczej ograniczenie kontaktów nie wchodzi w grę 8) Odpowiedz Aoi, a moze do mnie wpadniesz? ja mam taaak aktywne dziecko ze czasem juz po prostu padam na morde ;) ,całe szczescie ze umie energie spozytkowac w fajny sposob, ale niekiedy... juz nie mam siły, naprawde zaproszenie oczywiscie tez dla małej :D Odpowiedz Aoi napisał(a):W sumie nie wiem czego oczekuję, pisząc ten wątek. tararara jak to nie wiesz czego? połechtania :D Dobrze wiesz, że jesteś dobrą ciocią, baaaaaaardzo dobrą :D ale może troszkę wyluzuj, bo rodzice jeszcze Ci ograniczą kontakty ;) Odpowiedz oj kolejna kokietka ;) :usciski: czytałam pewien watek ;) i mysle ze jestes bardzo dobra ciocią, moze nawet za dobra ;) cóz, jesli nie umiesz inaczej... tylko pamietaj by nie brac wszystkiego tak do siebie (mowie o małej!) , nadmiar nerwów nikomu nie pomaga, nigdy tak wiec uspokoj sie, zajmuj sie dzieckkiem jak lubisz ale pamietaj ze jestes ciocią, bo strach pomyslec jak bedziesz panikowac jak bedziesz kiedyś tam matką ;) pozdrowienia od xandry, najwiekszej panikary na swiecie ;) ktora ostatnio zaczeła luzowac Odpowiedz
Jest mi trochę przykro, na jej tekst tylko się uśmiechnęłam i nie kontynuowałam tego. Teraz siedzę, karmie dziecko i zastanawiam się czy faktycznie taka zła ze mnie żona. Udostępnij ten
Aż skrzy się humorem i seksownym wdziękiem: to znak firmowy Eloisy James. „Romantic Times” Przystojny i zawadiacki dziedzic książęcego tytułu lord Roland Northbridge Wilde wyjechał na wojnę dwa lata temu, porzucony na przyjęciu zaręczynowym przez pannę Dianę Belgrave. Po powrocie do Anglii North zastaje Dianę w rodzinnym zamku... pracującą jako guwernantka. Ale na tym nie koniec niespodzianek: w towarzystwie panuje opinia, że Wilde jest „zbyt szalony na męża”… North mimo skandalu wciąż pragnie Diany i gotów jest podjąć każde ryzyko, by ją zdobyć. Teraz jest już zaprawionym w bojach wojownikiem, a bitwę o serce swej damy postanowił wygrać. Tymczasem Diana musi stoczyć trudną walkę, by nie stracić głowy dla mężczyzny, którego przecież wciąż nie zamierza poślubić…
Pośmiertna aura Lecha Kaczyńskiego jako męża stanu nie przeniosła się na Jarosława Wolna Sobota 07.04.2018, 05:59 Jarosław Kopeć
Nie nadaję się na matkę. Ta myśl towarzyszy mi ostatnio często. Zawsze wtedy gdy zalewa mnie fala frustracji po wylanym przez Hankę soku. Zawsze wtedy gdy po raz kolejny podnoszę głos albo, powiedzmy sobie szczerze – drę ryja jak opętana. Zawsze wtedy gdy daję dziecku karę bo nie mogę doprosić się raz, piąty i dziesiąty, żeby coś zrobiła. Zawsze wtedy gdy na odpieprz mówię „włącz sobie bajki”. Zawsze wtedy gdy syczę przez zęby „zaraz mnie szlag jasny trafi!”. Zawsze wtedy gdy wyję, że już nie chcę być mamą, nie dam rady. Nie nadaję się na matkę. Zawsze wtedy gdy nie chce mi się po raz kolejny tej nocy wstać do płaczącego dziecka. Zawsze wtedy gdy po raz kolejny nie mam siły podnieść uczepionego nogawki niemowlaka. Zawsze wtedy gdy myślę „Co znowu?” przy donośnym „Mamamamama!”. Zawsze wtedy gdy zastanawiam się, po co mi to było? Po co mi to całe macierzyństwo? Po co mi nieprzespane noce, choroby i wieczny foch trzy i pół latki? Zawsze wtedy gdy wiem, że popełniam błędy, których nie chciałam nigdy popełnić. Zawsze kiedy krzyczę w myślach, żeby wszyscy dali mi święty spokój. A czasami na głos. I wtedy przychodzi starsza. Kładzie głowę na kolanach i teatralnym szeptem mówi „Jesteś najlepszą mamunią na świecie”. A potem młodsza robi pierwszy krok. I dziesięć kolejnych, pędząc do mnie na złamanie karku. A kiedy krzyknę, zanosi się śmiechem, rozwalając mój system na łopatki, gasząc całą złość. Wyciąga ręce, gdy jestem w pobliżu i uśmiecha się najszerzej, gdy wychodzę z toalety. Albo starsza na przykład, zapytana kto ma jej towarzyszyć przy pobraniu krwi, mówi „Mamusia. Jasne, że ona!”. I wtedy odbieram Hanisławę z przedszkola. Uśmiecham się szeroko, jak po tygodniowym rozstaniu. Pytam jak minął dzień i czy obiad był smaczny. I o Kacpra też pytam, przyszłego męża pierworodnej. Śpiewamy piosenkę, której mnie nauczyła, ćwiczymy wierszyk przed ważnym dniem. Idziemy za rękę, skaczemy przez kałuże. Moczymy buty i stwierdzamy, że to nic takiego. Że to wszystko jest nieważne. Klaskam najgłośniej na przedstawieniu i płaczę ze wzruszenia. Nagrywam drżącą ręką by wszystkim się pochwalić, nawet wtedy gdy są niespecjalnie zainteresowani. Siedzę w kiblu i oglądam zdjęcia dzieci. Albo wieczorem, gdy już dawno śpią – tęsknię. Tęsknię za chwilami sam na sam ze starszakiem, wyrywam je z zapracowanej codzienności. Mówię, że nic się nie stało gdy ulubiony kubek poszedł w drobny mak. I gdy patrzy na mnie z przerażeniem bo uderzyła niechcący młodszą siostrę. Żądam buziaka, najlepszej karty przetargowej. I wbijam brodę tam, gdzie łaskotki mają swoje epicentrum. I wtedy przychodzi wieczór. Wtapiam nos w świeżo umyte włosy, lulam młodsze do snu. Trochę oszukuję, dając całusa Hance i obiecując, że jak zaśnie to przyjdę dać kolejnego. Chociaż nie. Zawsze wracam. Siadam przy łóżku, liczę oddechy. Zachwycam się gładkością policzków, całuję duży palec u stopy. Przykrywam nagie stópki, wyciągam zagubiony smoczek. Myję butelkę na nocny przydział racji żywieniowej, odliczam sześć miarek mleka. Zaglądam do jednej i kładę się do łóżka po to, by za chwilę wstać. Przecież nie zajrzałam do drugiej. Nie zasnę. I po całym dniu frustracji i zmęczenia, kiedy jedyną opcją jest wystrzelenie się w kosmos myślę, że ja to jednak lubię. To całe macierzyństwo. Ze wszystkimi wzlotami i upadkami. Z każdą nieprzespaną nocą i kręgosłupem w stanie agonalnym. Z wartą przy szpitalnym łóżku i dziecięcym gilem wtartym w ramię. Z każdym fochem, buntem i groźbą kary. Tylko ryja trzeba mniej drzeć i olać wszystkie rozlane soki. Tylko spokój nas uratuje. Ewentualnie wino. SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BIERZCIE I JEDZCIE Z TEGO WSZYSCY. MOŻESZ ZATEM: Polubić lub/i zostawić komentarz tutaj lub na Fejsiku Nieidealnej. Polubić nasz profil na Facebooku. Zajrzeć do nas na Instagram. Puścić artykuł dalej w świat. * zdjęcie z serwisu matka-nie-idealna Matka Nieidealna. Pisząca z dystansem do macierzyństwa i nutką autoironii. Wszystko co przeczytasz na blogu pisane jest z małym przymrużeniem oka.
Zastanawiałam się tylko, czy Pan Bóg nie ma innego zdania, skoro nie postawił na mojej drodze właściwego człowieka. Co to dla Niego, skoro sam jest Miłością? W końcu obraziłam się na Niego, a przy kolejnym zauroczeniu — kiedy to w ciągu jednej chwili moje oczy zamieniły się w serduszka, a wnętrze wypełniło stado kolorowych
Skip to content Nie nadaje się… Nie nadaje się…2007-01-11T23:32:15+01:00 Przeglądasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3) Anonim tu by się przydał tekst o nadwrażliwych, przywoływany tu nie raz. chyba takich jak ja jest tysiace… nie nadaje się do tego świata… dziś byłam w hipermarkecie i jakiejś starszej pani zabrakło pieniędzy przy kasie… a kasjerka ja tak wzrokiem poganiala… prawie się rozpłakałam :y32b4: Ten świat nie jest dobry… przypomina mi sie zdanie z Sosnowskiego: nie to nie my jesteśmy winni! Nie ma na to żadnej odpowiedzi… mam tylko nadzieję na lepszy świat po drugiej stronie… gdyby nie wiara że Bog istnieje i kocha już by mnie chyba nie było. Jest nadzieja. przepraszam was za te naiwne refleksje… ale wyśle. Jolcia… buzki za te Twoja nadwrazliwosc…tez od …ale przewrazliwionej:* nie mam mocy by zmienić swiat i nawet jeśli będę o nia błagała nie otrzymam jej nie otrzymam tez mocy by zmienić inna osobę, choćby była dla mnie najwazniejsza lub najzacieklej znienawidzona jestem człowiekiem, moja natura jest niedoskonałość moja drogę tworza błędne ściezki i ślepe uliczki … ale każda dokadś prowadzi jeśli szczerze poproszę o moc by zmienić siebie otrzymam ja to skarb ktory moge dac światu … jeśli tylko zdobędę sie na uczciwośc … jesli tylko odnajdę cierpliwość … jesli tylko zachowam pokorę … jesli tylko … nadzieja … jesli tylko … wiara … jeśli tylko … miłość … jesli aż … wybiorę życie … :y32b4: Przeglądasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3) Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.
Tekst Piosenki - EFFECT - KSIĄŻE - MP3. Łoło łoło ło.. Ref x2: On się na męża nie nadaje koło południa wstaje. dziewczyno daj se spokój on inne ma na boku. nie spadł jak dynami odpala ją czasami ogląda się, za panienkami. On się na męża nie nadaje koło południa wstaje. dziewczyno daj se spokój on inne ma na boku. Kup książkę [edytuj książkę] On nie chce się żenić? Holly nie chciała wyjść za mąż za niewłaściwego mężczyznę, dlatego dość długo była sama. Kiedy poznała Rafe'a, zrozumiała, że całe życie czekała na tego właśnie człowieka. Nie tylko go kochała; także szanowała, podziwiała i ufała mu bezgranicznie. Lecz on wcale nie myślał o trwałym związku. Holly postanowiła zatem przestać być jego kochanką. [Harlequin, 1999] [edytuj opis]Czytelnicy tej książki polecająNiestety zbyt mało osób przeczytało tę książkę, aby móc polecić Ci inne publikacje. [dodaj cytat]Popularne cytatyDo tej książki nie dodano jeszcze ani jednego cytatu. [dodaj temat]Dyskusje o książceDo tej książki nie założono jeszcze ani jednego tematu dyskusji. [dodaj komentarz]Komentarze czytelnikówDo tej książki nie dodano jeszcze ani jednego komentarza. Komentarze użytkowników Facebooka [edytuj informacje]O książce Wydawnictwo: Harlequin Rok wydania: 1999 ISBN: 83-7149-396-7 Ocena: - Liczba głosów: - Oceń tę książkę: Kto dodał książkę do bazy? Dodał: dona 20 V 2012 (ponad 10 lat temu) [edytuj tagi]Tagi Możesz dodawać nowe lub edytować istniejące tagi opisujące książkę. Pamiętaj tylko, że tagi powinny być pisane małymi literami oraz być dodawane pojedynczo: Czytelnicy Pokaż osoby, które tę książkę:
WPHUB. alicja węgorzewska. + 2. MKO. 28-02-2022 12:22. Alicja Węgorzewska poznała męża w nietypowych okolicznościach. Ich historia nadaje się na film. Alicja Węgorzewska pierwszy raz spotkała swojego męża w samolocie. Początkowo mężczyzna nie przypadł jej do gustu.
Czy będziesz dobrym mężem, dobrą żoną? Nie wiesz, sprawdź!1. Spytaj partnera (partnerkę): w stałym związku partnerskim nie można mieć przed sobą tajemnic? a) każdy musi mieć choćby malutkie tajemnice...3 b) żadnych tajemnic...5 c) ja mam swoje życie, a partner swoje, więc każdy też musi mieć swoje tajemnice...12. Spytaj partnera (partnerkę): w twoim związku wydarzyło się coś nieprzewidzianego, a ty nie wiesz jak masz zareagować... a) prosisz o radę przyjaciół...3 b) siadasz z partnerem (partnerką) i dwoje wyjaśniacie szczegóły wydarzenia...5 c) walczysz z tym w samotności...13. Czy twój (twoja) partner(ka) potrafi powiedzieć "przepraszam", gdy udowodni mu/jej się, że nie miał(a) racji? a) z trudem, ale tak...3 b) nigdy nie powie "przepraszam"...1 c) dla dobra sprawy skłonny(a) jest przeprosić nawet za niepopełnione winy...54. Czy twój (twoja) partner(ka) stara się od ciebie uczyć czegoś nowego? a) raczej to on(a) stara się mnie pouczać...1 b) każde z nas ma coś do zaoferowania drugiej osobie...5 c) ze spokojem przyjmuje ode mnie każdą naukę...35. Która z poniższych motywacji zawarcia małżeństwa jest ci najbliższa twojemu (twojej) partnerowi (partnerce)? a) miłość...5 b) obawa przed samotnością...3 c) wszystkiego trzeba spróbować...16. Jak twój (twoja) partner(ka) reaguje na nieodpowiednie zachowanie bliskich? a) denerwuje się, krzyczy...3 b) stara się ich zrozumieć...5 c) ma na nich swoje sposoby...17. Kiedy odczuwa większą satysfakcję - dając czy biorąc prezenty? a) zdecydowanie dając...5 b) zdecydowanie biorąc...1 c) jedno i drugie jest dla niej/niego bardzo przyjemne...38. Czy drażnią go/ją ludzie, którzy ciebie krytykują? a) bardzo...5 b) trudno powiedzieć...3 c) najczęściej się z nimi zgadza...19. Jak myślisz czy wspólne przebywanie razem z tobą daje twojemu (twojej) partnerowi (partnerce) więcej radości czy więcej nieprzyjemności? a) zdecydowanie więcej radości...5 b) zdecydowanie więcej nieprzyjemności...1 c) są dobre i złe chwile...310. Czy twój (twoja) partner(ka) wierzy, że ludzie mogą być szczęśliwi w małżeństwie przez kilkadziesiąt lat? a) zdecydowanie tak...5 b) raczej nie...1 c) trudno powiedzieć...3Jeśli uzyskałeś(aś) 10-22 punktyAni dobry mąż, ani dobra żona. Osoba, o której myślisz nie wierzy w wierność i nie wierzy w instytucję małżeństwa. Ma złe doświadczenia w tym względzie i to jest powodem tej niewiary. Jego/jej podejście do życia we dwoje nastawione jest wyłącznie na odbiór, gdyż uważa, że dawanie siebie innej osobie nie ma uzyskałeś(aś) 23-37 punktówOsoba, o której myślisz raczej nadaje się na męża lub na żonę. Pragnie związku partnerskiego, w którym będziecie dla siebie bardziej przyjaciółmi niż małżonkami. Potrafi wysłuchać, gdy partner(ka) chce się zwierzyć, ale nie nalega na zwierzenia, gdy chce zachować tajemnice dla siebie. Nawet zdradę ukochanej osoby traktuje jako wynik fizycznych anomalii, a nie utraty uzyskałeś(aś) 38-50 punktówOsoba, o której myślisz jest świetnym materiałem na męża lub na żonę. Nadaje się do tego idealnie. Jest dobrym (dobrą) partnerem (partnerką) na życie dla osób, które oczekują ciągłego uwielbienia i zwiększonej dawki opiekuńczości. Kochają do końca. Jako mąż lub żona sprawdzi się doskonale. Test na męża i test na żonę został ThinkstockMiałeś wypadek? Możesz dostać odszkodowanie >>Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected] Zbyt szalony na męża. Aż skrzy się humorem i seksownym wdziękiem: to znak firmowy Eloisy James. „Romantic Times”. Przystojny i zawadiacki dziedzic książęcego tytułu lord Roland Northbridge Wilde wyjechał na wojnę dwa lata temu, porzucony na przyjęciu zaręczynowym przez pannę Dianę Belgrave. Po powrocie do Anglii North zastaje
Pozdrowienia || Pozdrawiam Angelike i Paule z Topky Kamcios || Pozdrawiamy serdecznie Pawła Lemisiewicza i Łukasza Gardasa. Kobylnica Forever Anna R. || Wyślij życzenia | pozdrowienia | gratulacje || Redakcja || Oglądaj teledysk Effect - Książę (Noize Remix) Dotknij obrazek, aby odtworzyć Tekst Piosenki - Effect - Książę (Noize Remix) - MP3 On się na męża nie nadaje, koło południa wstaje, Dziewczyno daj se spokój, on inne ma na boku, Jest tak jak dynamit, odpala lont czasami, Ogląda się za panienkami //x2 Powiedz czy nie zastanawia Cię, Z telefonem chodzi kąpać się Koleżanki Twoje mówią, że On na mieście dobrze bawi się A ty całujesz go, masz już z nim planów sto Wymarzyłaś wielki pałac i... On ma księciem być, tylko z Tobą żyć Aż do końca Waszych dni... On się na męża nie nadaje, koło południa wstaje, Dziewczyno daj se spokój, on inne ma na boku, Jest tak jak dynamit, odpala lont czasami, Ogląda się za panienkami //x2 Jak to wszystko denerwuje Cię, Wątpliwości w głowie rodzą się, A rodzina cała pyta gdzie Jest ten ślub tak dłużej nie da się Ty głupia kochasz go i masz już z nim planów sto Wymarzyłaś piękną suknię i... On ma księciem być, tylko z Tobą żyć Aż do końca Waszych dni... On się na męża nie nadaje, koło południa wstaje, Dziewczyno daj se spokój, on inne ma na boku, Jest tak jak dynamit, odpala lont czasami, Ogląda się za panienkami //x2 On się na męża nie nadaje, koło południa wstaje, Dziewczyno daj se spokój, on inne ma na boku, Jest tak jak dynamit, odpala lont czasami, Ogląda się za panienkami //x2 Przeczytaj również: Do sieci trafiła gorąca składanka hitów! To największe sylwestrowe przeboje disco polo! Wzruszające wideo! Córka Dawida Narożnego bawi się ze swoim młodszym braciszkiem! Fani disco polo nie kryją zachwytu! To już 4 lata! Gwiazdor disco polo wpadł w sidła nałogu?! Artysta szczerze o odstawieniu alkoholu! Wielka premiera legendarnych gwiazd disco polo CLASSIC! Artyści zaśpiewali wielki przebój! Pudzianowski po raz drugi zostanie ojcem! Gwiazdor disco polo pochwalił się wyjątkowym zdjęciem! Hitowe "Wakacje" Kamila Kossakowski z zespołem Discoboys! Gwiazdor disco polo zarobił milion! Zagraniczne wakacje ślicznej i niezwykle ponętnej wokalistki disco polo! Artystka wybrała się na Malediwy! Zobaczcie ZDJĘCIA! Gorąca fotka prosto z łóżka! Śliczna gwiazda zespołu disco polo – Szpilki pozuje w samym ręczniku! Zobacz również Zespół Menealos musiał odwołać koncert w ostatniej chwili! Znamy powód! Patrycja Runo KIM JEST - wiek, instagram, mąż, piosenki! Wakacyjna Trasa Dwójki w Łomży już dziś 31 lipca! Lista zespołów, gdzie oglądać? Piękna wokalistka disco polo w samym szlafroku! Gorący kadr podbija internet! Co na to fani?! Wiele osób wróżyło im klęskę?! Łobuzy podbijają rynek disco polo! Ten sukces może kłuć po oczach konkurencje! Sławomir Świrzyński Bayer Full - wiek, żona, dzieci, piosenki, instagram! Wszystkie informacje o cesarzu disco polo Ognista panna podbija już internet! Długo oczekiwana nowość od zespołu News trafiła do sieci! Zobaczcie całość! Cała Polska widziała popis Magdaleny Narożnej Piękni i Młodzi! Zobaczcie to nagranie Kim jest Zenon Martyniuk - lider zespołu Akcent - wiek, piosenki, hity, instagram! Wszystkie informacje o królu disco polo Głęboki dekolt gwiazdy disco polo! Aneta Iness Działak wie jak rozbudzić zmysły [Zdjęcia] MiłyPan, kim jest Piotr Kołaczyński - wiek, dziewczyna, instagram! Czy wiesz o nim wszystko?! Życzy śmierci liderowi zespołu Boys! Marcin Miller opublikował szokujący post. Sprawa skończy się na policji? Kamil Kossakowski i Damian Gwiazdowski łączą siły! Posłuchajcie przedpremierowo nowości pt. "Parkiet" Czy disco polo jest wciąż popularne?! Zobaczcie jak przy hitach grupy Playboys bawi się młodzież! Wokalista disco polo i Kizo wspólnie zaśpiewali utwór! Musicie tego posłuchać | VIDEO Karol Zawrotniak Defis - gwiazdor disco polo - wiek, ślub, sukcesy, piosenki, instagram Twórz portal razem z nami Polecane wiadomości disco polo Bajeczny sukces Milano! Cudowny wynik! Gorąca premiera w świecie disco polo! MiłyPan na ustach wszystkich! To strzał w dziesiątkę?! Mały Z Dużym – Opel W Benie | VIDEO zapowiedź Nowość: Łukash – Łał, to Anka (Noizz Bros Remix) Debiutancka płyta ELISE jest już dostępna! Premiera teledysku: Diego – Mamma Mia | VIDEO VIPO – Disco Hity & Lesioki) Daj to głośniej nie spoczywają na laurach! Mają kolejną nowość! Polecane teledyski disco polo Magik Band & Krzysztof Górka - Napij się ze mną ERATOX - Obiecuję Ci więcej Weekend - Maruda NEWS - Moja wybranka Mig - Nie ma raju (Dj Sequence Remix) ZAJEFAJNI - Truskawkowa Guma Marcin Kłosowski - Siema Moi Drodzy Cliver - To ona mnie wyrwała Polecane zespoły disco polo Zespół Moreno-AS Cliver Beathris JESIKA
c) Stawienie się żony w sądzie bez upoważnienia od męża. 3. W jakim wypadku dziecko mogło opuścić dom ojca bez jego pozwolenia? a) Nie było takiej możliwości. b) Po ukończeniu szesnastego roku życia. c) Gdy zostało zamknięte przez ojca na miesiąc. d) Gdy zdecydowało się na służbę w wojsku po ukończeniu osiemnastego roku
Skoro tutaj jesteś, to coś Ci musiało zaświtać w głowie, że ten Twój Pan Idealny to czasami w kulki leci ;-) Spokojnie, każdy facet czasami przegina z tą swoją "pracowitością" jednak nasza w tym rola, aby to ukrócić, albo chociaż wyłapać ;) Wiesz, nie oszukujmy się - każdy ma prawo mieć gorszy dzień, i On też. Ale te momenty, o których będzie ten test znasz doskonale - i to może bywa czasami mega męczące i frustrujące, ale jakby nie patrzeć - gdy spojrzymy na to z tej komicznej strony, to można się z nich nieźle uśmiać :-D Test jest tylko dla tych, który potrafią się bawić i rozumieją tego typu konwencję. Którzy również potrafią przymrużyć oko;-) Nie przyjmuję zażaleń - reklamacje w grę nie wchodzą. Bawimy się do końca albo wcale :P Kliknij na NASTĘPNY i przejdź do testu! A później koniecznie podziel się ze mną swoim wynikiem :-) CIAO! - Magda // O autorze szczesliva ■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.
Za stronę uważa się tekst obejmujący nie mniej niż 25 wierszy. Koszt wydania wypisów obciąża się podatkiem VAT w wysokości 23%. 5. Podatek od spadków i darowizn. Darowizna nieruchomości podlega zupełnemu zwolnieniu z podatku od spadku i darowizn na podstawie Art. 4a ustawy z dnia 28 lipca 1983 r. o podatku od spadków i darowizn.
Data utworzenia: 8 listopada 2013, 9:13. Pogodzenie studiów z karierą nie należy do łatwych zadań. Na własnym przykładzie doświadczyła tego Ewa Farna. Młoda piosenkarka nie radzi sobie najlepiej na studiach prawniczych, które wymagają dużych nakładów pracy. Być może niebawem będzie musiała porzucić marzenia o elitarnym zawodzie Ewa Farna Foto: Kapif Ewie Farnej (20 l.) udało się ponad rok temu dostać na prestiżowy kierunek prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Choć plotki o porzuceniu przez nią studiów okazały się nieprawdziwe, to i tak gwiazda niebawem może pożegnać się z akademicką karierą. – „Ludzie, którzy się lenią i mają naukę gdzieś, odpadają w sposób naturalny” – mówi o Farnej jej znajomy ze studiów. Wokalistka zabrała się niedawno za promocję swojej nowej płyty. A studia najwyraźniej przeszkadzają jej w karierze, bo choć jeszcze ich nie porzuciła, to usilnie myśli, co zrobić z tym fantem. Studiowanie prawa i show-biznes raczej nie idą w parze. – „Zastanawiam się, jak to dalej pogodzić. Będę zastanawiać się nad indywidualnym tokiem, ale to muszę porozmawiać z dziekanatem. Nie rozwodzę się z powodu jednej kłótni, tak to zmetaforuję” – powiedziała Farna w programie „20 m kw. Łukasza”. – „Jak ktoś sobie nie radzi i jest kiepskim studentem, to może mówić sobie, że rezygnuje. Tutaj nikt sam z siebie nie rezygnuje, bo za trudno się dostać na te studia. Ludzie którzy się lenią i mają naukę gdzieś, odpadają w sposób naturalny” – zdradza nam jednak osoba, która studiuje z gwiazdą. Zobacz także Może to i dobrze, jeśli Farna skupi się na śpiewaniu i rzuci studia. Przecież i tak mało kto marzy o prawniku, który był karany za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu i używa nieistniejącego słowa „zmetaforuję"... /11 Ewa Farna Kapif Ewa Farna /11 Ewa Farna Kapif Studiuje prawo /11 Ewa Farna Kapif Na uczelni nie wiedzie się jej najlepiej /11 Ewa Farna Aleksander Majdański / Częste nieobecności skutkują dużymi zaległościami w materiale /11 Ewa Farna Kapif Nie ma dużo czasu na naukę /11 Ewa Farna Kapif Możliwe, że będzie musiała zrezygnować z nauki /11 Ewa Farna Michał Pieściuk / Ma dużo obowiązków zawodowych /11 Ewa Farna Kapif Wybrała sobie zbyt wymagający kierunek studiów /11 Ewa Farna Aleksander Majdański / Jeśli nie weźmie się za naukę, będzie musiała porzucić marzenia o zawodzie prawnika /11 Ewa Farna Andrzej Marchwiński / Ewa Farna /11 Ewa Farna Krystian Olszewski / Czy uda jej się skończyć trudne studia? Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Osobisty, momentami intymny, świat Ireny Jarockiej możemy poznać na stronach książki „Nie wrócą te lata. Autobiografia i listy do męża”. Traktuję tę lekturę jako próbę rozliczenia się z przeszłością, katharsis, zaryzykuję nawet stwierdzenie – spowiedź. To opowieść o pokonywaniu trudności, nauce przebaczenia i zapis swoistej metamorfozy, która pozwoliła Jarockiej
22 sygnały, że powinnaś go poślubić Przeczytaj, jakie zachowania faceta świadczą o tym, że nadaje się na męża i odpowiedz sobie szczerze na pytanie, czy on taki jest.

Tekst piosenki: On się na męża nie nadaje, koło południa wstaje, Dziewczyno daj se spokój, on inne ma na boku, Jest tak jak dynamit, odpala lont czasami, Ogląda się za panienkami /x2 Powiedz czy nie zastanawia Cię, Z telefonem chodzi kąpać się Koleżanki Twoje mówią, że On na mieście dobrze bawi się

On się na męża nie nadaje, koło południa wstaje, Dziewczyno daj se spokój, on inne ma na boku, Jest tak jak dynamit, odpala lont czasami, Ogląda się za panienkami //x2 Powiedz czy nie zastanawia Cię, Z telefonem chodzi kąpać się Koleżanki Twoje mówią, że On na mieście dobrze bawi się A ty całujesz go, masz już z nim planów sto Wymarzyłaś wielki pałac i... On ma księciem być, tylko z Tobą żyć Aż do końca Waszych dni... On się na męża nie nadaje, koło południa wstaje, Dziewczyno daj se spokój, on inne ma na boku, Jest tak jak dynamit, odpala lont czasami, Ogląda się za panienkami //x2 Jak to wszystko denerwuje Cię, Wątpliwości w głowie rodzą się, A rodzina cała pyta gdzie Jesteś tu tak dłużej nie da się Ty głupia kochasz go i masz już z nim planów sto Wymarzyłaś piękną suknię i... On ma księciem być, tylko z Tobą żyć Aż do końca Waszych dni... On się na męża nie nadaje, koło południa wstaje, Dziewczyno daj se spokój, on inne ma na boku, Jest tak jak dynamit, odpala lont czasami, Ogląda się za panienkami //x2 On się na męża nie nadaje, koło południa wstaje, Dziewczyno daj se spokój, on inne ma na boku, Jest tak jak dynamit, odpala lont czasami, Ogląda się za panienkami //x2 .